Mam na imię Claire. Mam dwadzieścia osiem lat, jestem amerykanką i dorastałam w takim przypadku, które uczy się opisywać czystemi, szczegółowymi podziałami, bo wszystko, co bardziej chaotyczne, sprawia, że ludzie wiercą się na krzesłach.

Wychowałem się w tym systemie.
Zanim zakończyłem osiem lat, mogłem żyć z torbą. Nie z uroczą torbą podróżną – z rzeczy rzeczywistych i tymczasowych, zawsze trochę za małe. Dowiedziałam się, którzy dorośli dorośli się ustami, ale nie oczami. Nauczyłam się szybko zapamiętywać nowe korytarze. Jak stosować buty przy stosowaniu. Jak mówię „dziękuję” jak zaklęcie, które definiuje mnie przed etykietą „trudnej osoby”.

Ludzie lubiący nazywać dzieci „odpornymi”. Może istnieć to, co dotyczy, jak być narażone na coś zasłużonego.

Ale pojawia się psychiczna, z bliska, często pojawia się: wprowadzasz zadawane pytania. Przestajesz używać odpowiedzi. Przestajesz dopuszczać do serca ustać gdziekolwiek na tyle długo, by zostać zranionym.